20 stycznia 2015

MAŚĆ KOŃSKA - REWOLUCJA W PRZYSPIESZANIU POROSTU WŁOSÓW

Skoro już jesteśmy w tematyce przyspieszania porostu, postanowiłam pokazać Wam "wcierkę", której bardzo często o używałam w ostatnim czasie. Muszę się przyznać, że maść końska stała się moją ulubioną wcierką głównie przez działanie. Może jednak zacznę wszystko od początku :)

O maści końskiej przeczytałam pierwszy raz na forum włosowym i był to eksperyment jednej z dziewczyn - Fragli. Czym jest więc maść końska ? Jest to maść, którą zgodnie z przeznaczeniem używamy na urazy, stłuczenia itd.Kto by pomyślał żeby ją wcierać w skalp ? Odpowiedź jest prosta - włosomaniaczki.
Dlaczego Fragli zdecydowała się używać maści jako wcierki ? Z dwóch powodów : Po pierwsze, działa rozgrzewająco, a jak dobrze wiemy, wtedy ukrwienie skóry również się poprawia, a co za tym idzie włosy rosną szybciej. Po drugie, zawiera same "dobre rzeczy", oprócz alkoholu, który jest potrzebny właściwie w każdej wcierce.


19 stycznia 2015

JANTAR - MUST HAVE CZY NIC SPECJALNEGO ?

Dziś kilka słów o produkcie, który doskonale znacie i myślę, że już wszyscy o nim słyszeli. Nawet jeśli go jeszcze nie zakupiliście, to podejrzewam, że znajduje się na Waszej liście. O kim mowa ? O słynnej wcierce Jantar ! Była to chyba moja pierwsza wcierka i kupiłam ją już na samym początku włosomaniactwa jeszcze ze starym składem. Niedawno skończyłam jego drugą buteleczkę - z nowym składem i muszę Wam powiedzieć, że nie widzę ogromnej różnicy.

Gdy przeczytałam mnóstwo pozytywnych opinii na jego temat i dowiedziałam się, że jest to "must have" wśród włosomaniaczek nie czekałam i od razu pobiegłam do apteki. Niestety bardzo się rozczarowałam - nie było go w żadnej aptece ! Stwierdziłam, że zielarnia jest moją ostatnią deską ratunku i nie myliłam się. Dostałam tam ostatnią buteleczkę Jantaru, co sprawiło mi ogromną radość. Jantar wcierałam przez niecałe 4 tygodnie, a następnie zrobiłam przerwę. 

Jantar otrzymujemy w szklanej buteleczce z dozownikiem, który nie należy do najwygodniejszych. Warto go przelać do buteleczki od Joanny Rzepy, o której mogliście przeczytać tutaj. Ja niestety jeszcze takiej nie posiadałam, więc wcierkę aplikowałam za pomocą strzykawki. Zajmuje to więcej czasu, jednak również jest w porządku. Największy problem miałam, gdy Jantar się kończył, bo nie mogłam włożyć strzykawki do butelki. Szklana butelka też nie jest dobrym rozwiązaniem, bo trzeba bardzo uważać, by jej nie zbić.

Konsystencja jest charakterystyczna dla wcierki - rzadka. Kolor jest lekko żółtawy, ale przezroczysty. Myślę, że największym plusem jest tutaj zapach. Jantar przypomina męskie perfumy, jest to bardzo ładny zapach. Po nałożeniu na skalp miałam wrażenie, że moje włosy u nasady wyglądają na tłuste, więc wcierałam go zawsze przed myciem. Nie borykałam się z nadmiernym wypadaniem włosów, więc nie mogę powiedzieć czy w tym pomaga, jednak zastosowałam go po ogromnym podrażnieniu skalpu szamponem BD i okazało się, że swędzenie


Opis producenta :
Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywienie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. 
Systematycznie stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów, zapobiega  ich rozdwajaniu i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.

Moja ocena : stara wersja 4/5 nowa wersja 3/5

PLUSY :
- zapach
- działanie
- cena

MINUSY :
- dostępność
- opakowanie i sposób aplikacji

Podsumowując, jeśli chcecie przyspieszyć porost,to nie liczcie na to :)
Myślę, że warto go wypróbować mimo wszystko, baby hair pewnie się pojawią.     

18 stycznia 2015

TYDZIEŃ W ZDJĘCIACH (1)

Wracam do serii tygodnia w zdjęciach. Myślę, że to jednak dobry sposób na zachowanie tych "mniejszych chwil". Dziś post podsumowujący ostatnie dwa tygodnie. Pokażę Wam kilka chwil, które udało mi się uwiecznić w telefonie.


W ubiegłym tygodniu przyszło do mnie kilka  przesyłek, ale myślę, że wszystkie nowości podsumuję w ostatni weekend stycznia. Zamówienia złożyłam m.in na zsk, mintishop, a także doz.pl :) Jak widzicie przyszły do mnie moje kochane pędzle Hakuro, paletka Sleek au naturel, o której marzyłam, a także gumki Invisibobble.

Ostatnio również postanowiłam w sumie dla zabawy zagrać w Lottka :D Skorzystałam z promocji w Biedronce na maski Romantic i wybrałam żółtą/pomarańczową. Na ostatnim zdjęciu mam zamówienie z zsk, które złożyłam wraz z dziewczynami z forum. To nie będzie ostatnie zamówienie, oj nie :D

Zdjęć niestety jest mało, ale mam nadzieję, że następnym razem będzie ich więcej :)

11 stycznia 2015

SERICAL CREMA AL LATTE - OLBRZYM GODNY UWAGI ?

Witajcie, ostatnie 4 dni zleciały mi dosyć szybko i niestety nie przestawiłam się jeszcze na tryb "pracy". Dziś mamy już niedzielę i od jutra bierzemy się za obowiązki. Postaram się dodać jeszcze w tym tygodniu post z propozycjami sukienek na różne okazje.
Maska, o której dziś będzie post jest jedną z nagród, które wygrałam kiedyś w konkursie. Zostało mi jej jeszcze 250 ml, ale zużyłam 750 ml, więc myślę, że mogę napisać w końcu o niej kilka słów.


Maskę możemy znaleźć głównie w Hebe i drogeriach internetowych za ok 12 zł . Jest odpowiednikiem Kallosa mlecznego - działa właściwie tak samo, w zapachu też nie zauważyłam różnicy. Kolor maski jest perłowy, a zapach bardzo często porównywany do zapachu budyniu. Mi się on bardzo spodobał. Maska po użyciu wygładza włosy, ale ich nie obciąża, ułatwia rozczesywanie i sprawia, że są bardziej miękkie w dotyku. Używam jej przerwami, bo po kilku użyciach efekty już są mniejsze.Jest wydajna i nie spływa z włosów. Bardzo dobrze sprawdza się jako baza np. do półproduktów. Efekt po masce niestety utrzymuje się tylko do następnego mycia.

Od producenta :

Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.


Skład: 

Moja ocena : 4/5

PLUSY :
- zapach
- konsystencja
-  wydajność
- cena
- fajnie działa, ale jest to efekt krótkotrwały

MINUSY :
- z dostępnością jest czasami problem

Podsumowując, maskę warto kupić jednak następnym razem wybrałabym mniejsze opakowanie.
Moje włosy wolą bardziej treściwe maski, dlatego wolę te, po których widać, że kondycja włosów się poprawiła.


7 stycznia 2015

BIOVAX DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH - HIT CZY KIT ?

Znalazłam chwilę czasu, więc dodaję kolejną recenzję. Chciałabym jednak dodawać troszkę luźniejsze posty, więc częściej będę pokazywała jakieś zdjęcia z telefonu, w których "łapałam" chwile :) Zbliżają się ferie zimowe i pamiętam jak w tamtym roku byłam w Zakopanem i odwiedziłam Hebe. W moje ręce wpadły dwa mleczne Kallosy, szampon Kallos i  maska Biovax do włosów suchych i zniszczonych.  W końcu przyszedł czas na jej recenzję.


Maskę tak jak mówiłam kupiłam w drogerii Hebe za ok. 17-18 zł. Maski Biovax dostępne są również w aptekach czy drogeriach Natura. Maska po nałożeniu nie spływa, ma odpowiednią konsystencję i jest koloru białego. Zapach również przypadł mi do gustu. Maska dociąża i wygładza włosy. Są po niej miękkie w dotyku i błyszczące. Nie spodziewałam się, że będzie tak dobrze działała. Dla moich włosów to ideał.

Sposób użycia i skład :


Od producenta :

Moja ocena : 5/5

PLUSY :
- działanie
- dostępność 
- zapach
- konsystencja
- wszystko

MINUSY : 
- brak

Ja bardzo lubię tę maskę. Na moje włosy działa świetnie. 
Miałyście już ją ? Jak Wasze opinie ?

4 stycznia 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (3)

Dziś tak się złożyło, że mogę dodać kolejną Niedzielę dla Włosów.  Jest to dopiero 3 wpis z tej serii, ale dodaje je wtedy, gdy rzeczywiście robię coś więcej dla włosów. Podczas ostatnich dwóch tygodni nie dbałam zbyt szczególnie o moje włosy, dlatego myślę, że trzeba im to dziś wynagrodzić. Dziś w roli głównej maska toskańska - pierwszy raz miałam ją na włosach, więc będziecie mogli zobaczyć jej działanie na moich włosach.


Na samym początku nałożyłam na włosy balsam na brzozowym propolisie, a następnie olej sezamowy. Balsam na brzozowym i kwiatowym propolisie świetnie się u mnie sprawdzają przy olejowaniu na odżywkę. Taką "mieszankę" trzymałam na włosach pod czepkiem i ręcznikiem ponad 30 minut. Włosy umyłam szamponem Love2mix z chilli i pomarańczą, a po odsączeniu nadmiaru wody nałożyłam maskę toskańską na 30 minut pod czepek i ręcznik. Po zmyciu maski z włosów spsikałam je odżywką w sprayu Gliss Kur z olejami, a w końcówki wtarłam eliksir również Gliss Kur, a następnie wysuszyłam.



Włosy są miękkie i dociążone. Zapach maski jeszcze się na nich utrzymuje. Nie jest on bardzo mocny, ale specyficzny, charakterystyczny dla rosyjskich kosmetyków.

3 stycznia 2015

KILKA CHWIL Z KOŃCA ROKU I PODSUMOWANIE WISHLISTY

Hej ! Dzisiejszy wpis należy do tych luźniejszych. Trochę prywaty się załapie, zobaczycie co robiłam w grudniu, gdy nie blogowałam. Można powiedzieć, że to taki miesiąc w zdjęciach i chyba częściej będą się pojawiały takie posty. Mam wrażenie, że brakuje tutaj zdjęć i chciałabym to naprawić. Nie wszystkie możecie znaleźć na instagramie.


1. Selfie przed Sylwestrem, przed Wigilią i znów przed Sylwestrem. Najszybciej i najwygodniej robi mi się zdjęcia telefonem. Na ostatnim zdjęciu sprawdzałam jak sprawuje się do zdjęć lustro, które kupiłam ostatnio w Ikei.
2.Pierwsze zdjęcie pokazuje zawartość mojego mikołajkowego prezentu od Basi z forum <3 Dostałam naprawdę cudowny prezent, mnóstwo odlewek i świąteczną kartkę przepełnioną miłością i życzeniami.
Tego samego dnia wybraliśmy się również do Poznania. Choinka stojąca w City Center była piękna i musiałam zrobić zdjęcie. Wybrałam się też wtedy po prezent dla mamy. Była to bransoletka Lilou.
3. Widok na City Center z zewnątrz, prezent dla przyjaciółki oraz książka, którą obecnie czytam. Musiałam ją kupić, po prostu miałam przeczucie, że jest dobra. Nie przeczytałam jej całej, ale już mogę ją Wam polecić.
4. Kolejna seria moich selfie. Na pierwszym możecie zauważyć mój świąteczny prezent - łańcuszek, który uwielbiam.
5. Dwa zdjęcia z Sylwestra i zapakowane prezenty pod choinką. Uwielbiam obdarowywać bliskich i sprawiać im radość. W tym roku w ozdabianiu pomogły mi etykiety od onelittlesmile

W tym poście pokazywałam swoją wishlistę na najbliższe miesiące. Wpis dodałam w listopadzie, więc dotyczyło to głownie reszty listopada i grudnia.


Co znalazło się w moim posiadaniu ? Najszybciej udało mi się kupić kominek do wosków, a co za tym idzie również woski. Uwielbiam zapach wosków YC. Później w końcu zaczęłam poszukiwania zegarka i kiedy znalazłam taki, który mi odpowiada, bez zastanowienia go kupiłam. Odlewkę maski marokańskiej i pół czarnego mydła otrzymałam/kupiłam od dziewczyn z forum. Paletka Sleek dopiero wczoraj do mnie przyszła i jest to późniejszy zakup. Kupiłam ją za świąteczne pieniądze, więc można powiedzieć, że to prezent.

Niestety nie udało mi się zdobyć lakieru Essie i szamponu z perłami. Myślę, że i tak dużo rzeczy z listy przygarnęłam. Nie sądziłam, że będzie ich tyle. Jeśli czarne mydło i maska marokańska będą dobrze działały, na pewno kupię ich całe opakowania.

2 stycznia 2015

BALEA PROFESSIONAL KOFEINOWY SZAMPON

Rozpoczął się Nowy Rok, więc już od samego początku zamierzam realizować wszystkie postanowienia. Mam nadzieję, że świetnie bawiliście się ostatniego dnia 2014 roku i już wypoczęliśmy. Jednym z moich postanowień było nauczenie się make up'u i dziś już do mnie przyszły pędzle i paletka, które zamówiłam na mintishop.pl Do mojego zamówienia dorzuciłam jeszcze trzy gumki Invisibobble w świetnych kolorach.

Dziś mam dla Was recenzję szamponu, w którym pokładałam spore nadzieje. Czytałam sporo o produktach z kofeiną, które przyspieszają porost, więc postanowiłam je kupić. Jeśli jest do wyboru szampon, przyspieszający porost i odżywka, zawsze wybiorę szampon. Chyba każdy domyśla się dlaczego. Myślę, że jeśli nałożymy odżwykę na długość to nie jest ona w stanie przyspieszyć porostu. W przypadku szamponu jest to możliwe, bo nakładamy go na skórę głowy. Tym razem nie mogło być inaczej i sięgnęłam po szampon.


Szampon możemy kupić w niemal identycznym opakowaniu jak np. odżywkę, różni się ono w zasadzie tylko kolorem. Jest dostępny w drogeriach DM, a także w sklepach internetowych z niemieckimi kosmetykami. Szampon ma kolor perłowy i pięknie pachnie - przypomina mi produkty Nivea. Do tego bardzo fajna konsystencja, która sprawia, że to jednak wydajny produkt. Tym bardziej, że nie należy on do tych "delikatnych" i używamy go rzadziej. Bardzo dobrze się pienił, a do tego nie podrażniał i nie wywołał łupieżu. Nie zauważyłam też żeby włosy po nim nadmiernie wypadały (co się zdarza, gdy szampon mi nie odpowiada), ale nie zauważyłam też szybszego porostu. Nie miał też problemu z domywaniem oleju.

Od producenta :
Szampon wzmacnia i odżywia nowo wyrastające włosy, zapobiega ich wypadaniu. Aktywna formuła kofeiny wzmacnia osłabione cebulki włosa. Kompleks z biotyny i granatu wzmacnia włókno włosa i nadaje włosom objętość, gęstość i zdrowy blask. Szampon odżywia skórę głowy i chroni ją przed wysychaniem.

Skład :
 aqua · sodium laureth sulfate · cocamidopropyl betaine · glycerin · sodium chloride · caffeine · glycol distearate · parfum · panthenol · propylene glycol · hydroxypropyl guar hydroxypropyltrimonium chloride · sodium benzoate · citric acid · peg-55 propylene glycol oleate · potassium sorbate · laureth-4 · alcohol · limonene · linalool · hexyl cinnamal · citronellol · benzyl alcohol · biotin · benzyl salicylate · punica granatum fruit extract 


 Moja ocena : 4/5

PLUSY :
- zapach 
- konsystencja
 - cena

MINUSY :
- dostępność
- dla niektórych sodium laureth sulfate

Nie wiem czy wrócę do tego szamponu, może po przetestowaniu produktów z mojej listy.
Miałyście już ten szampon ? Jak go oceniacie ?